Miejsca
Ludzie
Blog
Historia
Sloneczko.net
Zdrowie
Eseje
 
Kalendarium
luty 2010
 
 
 
Aktualnie
 
 
   
  Strona główna  /  Blog  / 
 
Poniedziałek, 15 marca 2010 roku , godzina 00:01
Autor: Maria Mazur-Prokopiuk
czytano: 436 razy
Tytułem wstępu
Z pewną nieśmiałością zapraszam do lektury...
   
 
   
 
   
 
   
 
 
SŁOWA KLUCZOWE

wstęp klient tytuł być
 
 
   
 

Szanowni Klienci naszej sieci internetowej. Na początku niniejszego blogu pragnę zaznaczyć, że podobieństwo opisanych tu zdarzeń do tych jakie Państwu się przydarzyły – nie jest przypadkowe. One naprawdę miały miejsce. Aczkolwiek, wszystkie nazwiska zostały zmienione. Nie podajemy też adresów naszych Klientów.

Jeżeli przytoczę tutaj sytuację, która Państwa rozśmieszy – to nie z chęci wyśmiania kogokolwiek.

Pewnie też nie raz coś mnie zdenerwuje i opiszę tutaj to zdarzenie, wybaczcie.

Szanujemy wszystkich naszych Klientów. Lubimy wielu, naprawdę wielu z Was. Jesteście barwni, inteligentni, (na ogół) sympatyczni i na różny sposób fascynujący. I zazwyczaj mieszkacie na Kazimierzu nie przez przypadek. Coś Was tutaj przywiodło, jakiś wewnętrzny imperatyw. Z różnych stron Polski, Europy, świata.

Przypuszczalnie my też możemy być zabawni dla Was. Ale też denerwujący. Drażniący. Irytujący. Bo jest awaria i nie ma netu. Bo nie uprzedziliśmy, że musimy zmienić skrzynkę na Dietla, Estery, Miodowej...  Bo się zawiesił switch. Bo Wam się wyświetla informacja o braku płatności i prędkość netu zmniejszyła się o połowę. Trochę obawiam się, że właśnie to mi wygarniecie, jeżeli zaczniecie wpisywać tutaj komentarze.

Na koniec chciałabym odnotować jedno spostrzeżenie.

Niestety – żeby było łatwiej – często w ocenie naszych Klientów kierujemy się stereotypami. Wszystko bierze się stąd, że podświadomie oczekujemy, że będą się zachowywać stosownie do tego jak wyglądają. Bywa tak, że dzwoni do mnie ktoś o przemiłym głosie. Jest uprzejmy, kulturalny, delikatny w sposobie, w jaki pyta o szczegóły świadczonej przez nas usługi. I potem widzimy się; tatuaże od nadgarstków aż po szyję. No i luz! Wygląda dobrze. Bywa też tak, że klient, czyściutki, ogolony, w garniturze jest – delikatnie rzecz ujmując – dosyć szorstki. No i jest jeszcze trzecia strona: gdy ktoś, kto wygląda jak rasta, jest konkretny, sztywny.

Ha! Nie każdy muzyk jest luzakiem, nie każdy rasta jest muzykiem, nie każdy garnitur dobrze leży. No i nie wszystkie zęby są naturalnie równe i białe. A co najważniejsze – nie ma potrzeby, żeby tak było.

 

PODYSKUTUJ O TYM ARTYKULE
Musisz sie ZALOGOWAĆ aby mieć możliwosc dodawania komentarzy..
  • Świetne.... chyba zacznę częściej "tu ...
    Świetne.... chyba zacznę częściej "tu" zaglądać,
    bo bardzo podoba mi się sposób opisywania
    i humorystyczne podejście do spawy .
    Tak 3mać Pani Marysiu :-)
  • (2010.11.27 21:16) dodane przez semikolon
  • Dzięki!!
    Szkoda tylko, że czasu tak mało...
  • (2010.11.29 10:32) dodane przez Maria
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów Krakowski-Kazimierz.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
 
 
 
   
 
www.Krakowski-Kazimierz.pl
Warunki korzystania z serwisu
O nas
Gorąco polecamy
Najlepszy internet na krakowskim Kazimierzu
Nowosądeckie garbusy
Największy polski portal o fotografii
Cafe internet i ksero na Kazimierzu.
Kobieca transsmisja
Partnerzy
www.backspace.com.pl
www.radiopodlasie.pl
www.podlasie24.pl
www.radiopryzmat.pl
Staromiejskie Centrum Kultury Młodzieży