„Zdumiewa w takim samym stopniu jak rzadko spotykany i godny uwagi przedmiot, dzieło sztuki, które potrafi zadziwiać za każdym razem, gdy się na nie patrzy (…)”
Po serii poważnych artykułów pora na pół poważną opowieść o kazimierskim półświatku, który dawno odszedł i z rzeczywistości, i z pamięci. I lżejszą – bo o tak zwanych lżejszych obyczajach będzie traktować – o Loli z Miodowej, postaci niegdyś znanej i szanowanej (tak! tak!), która zniknęła z pejzażu dzielnicy gdzieś pod koniec lat osiemdziesiątych – tuż przed nastaniem „nowego Kazimierza”. Lektura tylko dla dorosłych!
Krótka, wąska uliczka, łącząca Miodową i Brzozową. Wygląda zupełnie tak, jakby powstała przypadkiem - jak droga "na skróty" pomiędzy kamienicami, ale historia jej jest długa i sięga jeszcze czasów Średniowiecza. Obecnie jest to ulica kojarzona z synagogą Tempel, zespołem szkół mechanicznych, Instytutem Biologii. Podbrzezie na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat stało się takim miejscem na Kazimierzu, które ma szansę być jedną z jego wizytówek. Czy z niej skorzysta?
Kim był cesarz Józef II i dlaczego warto o nim szerzej napisać na kazimierskim portalu? Na pewno nie tylko dlatego, że w roku 1773 podczas podróży przez Galicję zatrzymał się w „kamienicy wojewodzińskiej”, pałacu na rogu ulicy Krakowskiej i ówczesnej Żydowskiej, którą po blisko stu latach od tego wydarzenia przemianowano na ulicę jego imienia. Józef II był nowoczesnym i mądrym monarchą, któremu mieszkańcy dawnego Kazimierza, zwłaszcza żydowscy, wiele zawdzięczają.