Po serii poważnych artykułów pora na pół poważną opowieść o kazimierskim półświatku, który dawno odszedł i z rzeczywistości, i z pamięci. I lżejszą – bo o tak zwanych lżejszych obyczajach będzie traktować – o Loli z Miodowej, postaci niegdyś znanej i szanowanej (tak! tak!), która zniknęła z pejzażu dzielnicy gdzieś pod koniec lat osiemdziesiątych – tuż przed nastaniem „nowego Kazimierza”. Lektura tylko dla dorosłych!
Pan Andrzej mieszka w kamienicy przy ul. Dietla w Krakowie od 1942-go roku. Ma świetną pamięć, duży zasób słów, pięknie opowiada i dużo pamięta ze swoich najmłodszych lat. Pan Andrzej przeżył na Kazimierzu okupację, komunizm i przemiany po 1989 - tym roku. Jest ciągle aktywny zawodowo. W wolnych chwilach łowi ryby.
WYDARZENIA na Kazimierzu
Chyba żadnego melomana nie trzeba przekonywać, że muzyka wykonywana na żywo ..