Co dalej z Podbrzeziem?
Nieliczne kamienice na Podbrzeziu zamieszkują jeszcze częściowo rodziny z dawnego komunistycznego "przydziału". Wśród nich są zarówno przyzwoici mieszkańcy, jak i tacy, których sąsiedztwa chciałoby się uniknąć. Chciałoby się, ale się nie da - bo nie ma ich dokąd usunąć, a zgodnie z prawem - nie można wyrzucić ich na bruk. Nie pozostaje zatem nic innego, jak tylko przyzwyczaić się do nich i czekać na jakieś rozwiązanie.
W kamienicy numer 4, gdzie na przełomie wieku XIX i XX był hotel z basenem, a na początku wieku XX na parterze mieściła się knajpka "Ósmy dzień tygodnia", miejsce spotkań artystycznej bohemy, turystów, krakowian - obecnie okna pozabijane są deskami a dach grozi zawaleniem. Od czasu zamknięcia kawiarni, kamienica bardzo podupadła. Widać jeszcze, że kiedyś była wybitnym dziełem architektury, więc tym bardziej przykro na nią patrzeć. O ironio, na odrapanej fasadzie budynku ciągle widnieje na metalowej tabliczce nazwa jej zarządcy: "Set Estates". Ku przestrodze?

Fasada kamienicy przy ul. Podbrzezie 4. Fot. Michał Prokopiuk

Pierwszy plan - środek: widok dachu kamienicy przy ul. Podbrzezie 4. Fot. Michał Prokopiuk
Dopóki działały na Podbrzeziu "Ósmy dzień tygodnia" i "Proces Parzenia Kafki" - ulica miała charakter i klimat uliczki z południa Europy. Pod numerem drugim mieści się obecnie restauracja "Szynk" oraz pizzeria "Piccolo", której czerwony neon nachalnie oświetla synagogę Tempel. Jakkolwiek by nie była postępowa - bożnica, którą od źródła upiornego światła dzielą mniej więcej dwa metry - po zmroku wygląda dość dziwnie. Pizza pyszna, ale światło woła o pomstę do wydziału architektury. W odróżnieniu od "Piccolo", "Szynk" wpasowuje się wystrojem i klimatem w charakter Podbrzezia. Jest odrobinę retro, trochę rustykalny, a przede wszystkim - subtelny w kwestii zarówno wystroju wnętrza, jak i reklamy. Innym klimatycznym miejscem, które na Podbrzeziu istnieje już kilka lat, jest "High Fidelity" - komis fonograficzny, gdzie można kupić płyty winylowe i CD, książki, bibeloty.

"High Fidelity", komis fonograficzny przy ul. Podbrzezie 6. Fot. Michał Prokopiuk
Właściciel, pan Piotr, zaraża ludzi pasją do muzyki, często można zobaczyć go w drzwiach komisu, rozmawiającego ze znajomymi. Takie osoby i takie miejsca właśnie tworzą koloryt ulicy i dużo skuteczniej wpisują się w mapę wrażeń, jaka odciska się w naszej pamięci, niż agresywny neon pizzerii. Dodajmy jeszcze na zakończenie, że "High Fidelity" mieści się w kamienicy nr 6, czyli kamienicy opisanych powyżej trzech przypadków "kryminalnych". Jak widać - istnieją takie miejsca, gdzie współegzystować może kultura wysoka z niską. Podbrzezie jest tego doskonałym przykładem. Aczkolwiek - ci, którzy znali Podbrzezie wcześniej, tęsknią za atmosferą sprzed kliku lat i wciąż czekają na "Ósmy dzień" tej ulicy.
Literatura:
1. B. Zbroja, W stronę synagogi Tempel, Gazeta.pl Kraków 19 maja 2009
2. B. Krasnowolski, Ulice i place krakowskiego Kazimierza
3. S. Tomkowicz, Ulice i place Krakowa w ciągu dziejów, ich nazwy i zmiany postaci, 1926
4. Raport KMPSP z dn 23.05.2005 http://www.psp.krakow.pl/wydarzenia.php?id=26