Miejsca
Ludzie
Blog
Historia
Sloneczko.net
Zdrowie
Eseje
 
Kalendarium
luty 2010
 
 
 
Aktualnie
 
 
   
 
Poniedziałek, 27 czerwca 2011 roku , godzina 14:27
Autor: Kibic Teatralny
czytano: 357 razy
McBETH walczy na Kazimierzu
Noc teatrów co roku wygląda coraz lepiej. W tym roku można było zobaczyć wiele ciekawych spektakli zarówno teatrów instytucjonalnych jak i alternatywnych. Trudno było załatwić wejściówki więc wybrałem spektakl plenerowy, którego tytuł McBETH mnie zaciekawił
   
 
   
 
 
INNE ARTYKUŁY TEGO AUTORA

Redaktor Kibic Teatralny

Stały bywalec imprez kulturalnych na Kazimierzu. Kibicuje nie krytykując. Z różnych względów woli zachowac anonimowość

 
 
   
 
 
SŁOWA KLUCZOWE

mc beth makbet palacz Jakub palacz eloe
 
 
   
 

McBETH walczy... na Kazimierzu

Miasto Kraków pomimo trudnej sytuacji finansowej, której na pewno nie polepszyło organizowanie Mega Koncertów tzw Mega Gwiazd, typu Jef Wyjklef ( Wyclef ), może ktoś o nim słyszał… w tym roku również zorganizowało nam tzw NOCE. Jest to ciekawa inicjatywa wyróżniająca Kraków spośród innych dużych aglomeracji, gdzie nic się takiego nie dzieje, a po 20-tej jest jak w Tarnowie… Byłem tam niedawno. Po dwudziestej na rynku byłem tylko ja z kolegami oraz Straż Miejska, która niezwłocznie nas spisała, bo przecież jesteśmy tam obcy. Okazuje się, że Kraków to jedno z niewielu miast w Polsce, w którym istnieje zjawisko życia nocnego. Imprezy typu Krakowskie Noce są potwierdzeniem tego pozytywnego zjawiska, choć ciągle jest wielu mieszkańców, którzy nie mogą się pogodzić z tym, że życie nocne ma również swoje prawa i jeśli nie chcemy w nim uczestniczyć, to trzeba się może wyprowadzić do spokojniejszej dzielnicy, a nie dzwonić co wieczór na Straż Miejską w imię prywatnej wojny… z klubingiem. 

Noc teatrów co roku wygląda coraz lepiej. W tym roku można było zobaczyć wiele ciekawych spektakli zarówno teatrów instytucjonalnych jak i alternatywnych. Trudno było załatwić wejściówki więc wybrałem spektakl plenerowy, którego tytuł
McBETH mnie zaciekawił, szczególnie że można było wcześniej zobaczyć Makbeta w Teatrze Starym i Teatrze Miejskim J.Słowackiego. Ciekaw byłem jak offowy ELOE theater of noise poradzi sobie z najkrótszym i przez to może najgenialniejszym dziełem Szekspira.  Spektakl McBETH grany jest głównie w Kawiarni Naukowej. Sądząc po myspace.com/eloekrakow jest to ich nowy spektakl na 10-cio lecie istnienia grupy ELOE. Fajnie! Gratulacje. Sądząc po filmach na youtube to bardzo długie 10 lat…
 
W Eloe thetaer of noise jest trochę jak w ruskim teatrze. Widać to w tym spektaklu. Szef grupy grający również główną rolę i też reżyser spektaklu zarządza swoim królestwem przy użyciu Lady Mcbeth i grupy uroczych Czarownic, które oczywiście wiodą go na złą drogę…  Uwagę zwraca wartkość akcji sztuki wynikająca z udanej adaptacji, która jest kompilacją różnych przekładów Macbetha Szekspira. Nie brakuje tu również oryginalnych zdań mistrza: that way the noise is…albo słynne tommorow, tommorow and…
 

          Fot. Joanna Boniecka
 
Spektakl na podwórku ma swoje prawa. W takim performance czynnik zewnętrzny odgrywa dużą role. Mieliśmy więc dźwięk odrzutowca, przekleństwa i głośne discopolo z okna zbuntowanej grupy młodocianych sąsiadów kawiarni naukowej. W takim klimacie nie dziwi wprowadzenie do spektaklu poręcznego miecza i karabinu…Zawsze to bezpieczniej, szczególnie na Kazimierzu. Pomimo trudnych warunków gry aktorzy ELOE byli zadowoleni, bo w tym roku nie leciały szyby jak przed laty na ANHELLIM Słowackiego.
 

          Fot. Joanna Boniecka
 
To był generalnie ciekawy McBETH. Nie był za długi, miał przerwę po której było jest jeszcze lepiej niż wcześniej i wchodził gładko jak żarcie w Mcdonaldzie…Oprócz głównych postaci czyli: McBETHA, Lady McBETH (brawa za scenę z plamą), Banquo i Czarownic, reżyser pokazał również w formie filmowej postać Macduffa, oraz czarującej Hekate, którą zwykle się wycina dając jej monolog pierwszej Czarownicy. Zadziwia również postać, którą Szekspir nazywa Widmem, która przecież jest pierwowzorem późniejszych widm znanych nam z Mickiewicza. Ale to już musicie zobaczyć sami jak pójdziecie na McBETHA do KN.
 
 
           Fot. Joanna Boniecka
 
Jest to Szekspir bez nadęcia, którego można porównać bardziej do „Burzy” Jarmana niż przereklamowanych „Ksiąg Prospera”.
Nie żałuję tej nocy. Szczególnie, że ją przeżyłem… na Kazimierzu.
PODYSKUTUJ O TYM ARTYKULE
Musisz sie ZALOGOWAĆ aby mieć możliwosc dodawania komentarzy..
 
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów Krakowski-Kazimierz.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
 
 
 
   
 
www.Krakowski-Kazimierz.pl
Warunki korzystania z serwisu
O nas
Gorąco polecamy
Najlepszy internet na krakowskim Kazimierzu
Nowosądeckie garbusy
Największy polski portal o fotografii
Cafe internet i ksero na Kazimierzu.
Kobieca transsmisja
Partnerzy
www.backspace.com.pl
www.radiopodlasie.pl
www.podlasie24.pl
www.radiopryzmat.pl
Staromiejskie Centrum Kultury Młodzieży