Miejsca
Ludzie
Blog
Historia
Sloneczko.net
Zdrowie
Eseje
 
Kalendarium
luty 2010
 
 
 
Aktualnie
 
 
   
  Strona główna  /  Eseje  / 
 
Niedziela, 19 czerwca 2011 roku , godzina 19:02
Autor: Katarzyna T. Nowak
czytano: 521 razy
Kazimierz począł się z miłości
Katarzyna T. Nowak, pisarka i dziennikarka, mieszka na Kazimierzu. Dzisiaj przedstawiamy pierwszy z tekstów, który Pani Katarzyna napisała dla naszego portalu.
   
 
   
 
 
INNE ARTYKUŁY TEGO AUTORA

Redaktor Katarzyna T. Nowak

 

  • Fotografie krakowskie Romy Ligockiej. Część I
  •  
     
       
     
       
     
       
     

    Legenda głosi, że krakowski Kazimierz począł się z miłości. Zakochani snują się tu dzisiaj, jak przed... sześćset siedemdziesięciu laty, kiedy spacerował tam król Kazimierz Wielki. Szaleńczo zakochany w ślicznej Esterze,  17 lutego 1335 r., specjalnie dla niej i jej pobratymców, utworzył pod krakowskim grodem osobne miasto, nadając mu swoje imię. Piękna Żydówka urodziła królowi córki i, wedle legendy,  zamieszkała  w domu przy dzisiejszej ul. Krakowskiej, który na jej cześć nosi nazwę "Domu Esterki".

    Dziś krakowski Kazimierz nazywany jest polskim Soho, a dawna dzielnica żydowska -  za  PRL-u zrujnowana, mroczna i pełna melin – przerodziła się w artystyczne centrum Krakowa. Pracownie i galerie, nietypowe kawiarnie połączone z księgarniami i kinem lub swap party, i puby, jakich nie sposób znaleźć  w Polsce, w których jak w słynnej Alchemii siedzi się przy świeczkach na kiwających się krzesłach….

    Nie zawsze tak było…..

    Wypasione dziś komisy przypominały rupieciarnię, niezwykle zresztą uroczą rupieciarnię. Galerie wyglądały jak magazyny zniszczonych mebli, krzesło z trzema nogami, z których jedna się kiwa, figurka anioła bez jednego skrzydła, srebrna brudna papierośnica czy ciuch jak z wypożyczalni ubrań rodem z początku wieku. Wchodziło się jak do szmateksu, grzebało i zawsze wychodziło się z czymś fascynującym i oryginalnym w dłoni. Często za grosze. Na Placu Nowym po polowaniu na ciuchy szczytem wyrafinowania był wielki schaboszczak podawany z tak zwanego okrąglaka na papierowym talerzyku. Kiedy w pubie nie było miejsca, piwo piło się siedząc na chodniku lub „ na stołach”, które wieczorem zostawały puste po straganiarzach …

    Dziś Kazimierz robi się luksusowy, ale mimo zalewu turystów to wciąż najciekawszy adres.

    Mieszkańcy i stali bywalcy Kazimierza doskonale się znają, pozdrawiają na wąskich uliczkach, machają do siebie rękami na Szerokiej, piją kawę w tych samych kawiarniach, chodzą do tych samych pubów, robią zakupy w tych samych sklepach. Łączy ich zażyłość, niemożliwa w dużych miastach. Bo Kazimierz to miasteczko w mieście. I nie wszystkich przyjmuje. Ale o tym następnym razem…

    _______________________________________

    Od redakcji: Zdjęcie Katarzyny T. Nowak pochodzi z prywatnej kolekcji Autorki. Panorama Kazimierza z kolei jest autorstwa Krzysztofa Koguta.

    PODYSKUTUJ O TYM ARTYKULE
    Musisz sie ZALOGOWAĆ aby mieć możliwosc dodawania komentarzy..
     
    Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów Krakowski-Kazimierz.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
     
     
     
       
     
    www.Krakowski-Kazimierz.pl
    Warunki korzystania z serwisu
    O nas
    Gorąco polecamy
    Najlepszy internet na krakowskim Kazimierzu
    Nowosądeckie garbusy
    Największy polski portal o fotografii
    Cafe internet i ksero na Kazimierzu.
    Kobieca transsmisja
    Partnerzy
    www.backspace.com.pl
    www.radiopodlasie.pl
    www.podlasie24.pl
    www.radiopryzmat.pl
    Staromiejskie Centrum Kultury Młodzieży