Przy Kawiarni Naukowej na ulicy Jakuba działa kilka "jednostek" kulturalnych. Jest Eloe Theatre of Noise, zespół Eloe, Eloe Kabaret i zespół Translola. Mogą Państwo dowiedzieć się o nich więcej na stronach Krakowskiego-Kazimierza w wywiadach z Jakubem Palaczem i Ewą Langer. Ja wybrałam się z mężem do Kawiarni Naukowej na Normalny Wieczór Kabaretowy, było to ponad miesiąc temu. Dopiero teraz mam czas, żeby podzielić się z Państwem wrażeniami...

Jakub Palacz. Fot.: Michał Prokopiuk
Przy wejściu kupujemy "kolegen tiket" co znaczy, że płacimy 5 zł od głowy. Niedużo kosztuje kontakt z kulturą na Kazimierzu. Nie wiadomo, gdzie trzeba usiąść, żeby kabaret obejrzeć, wydaje się, że jest tutaj za mało miejsca, żeby zobaczyć cokolwiek. Pytam szczupłego blondyna siedzącego na krześle przy wejściu, gdzie będzie kabaret. Blondyn, wyrwany z zamyślenia, ma wzrok błędny i sprawia wrażenie, jakby nie zrozumiał pytania. Idziemy więc do baru. Piwo, soczek. Siadamy w ostatnim pomieszczeniu. W sali obok przez opary dymu widzę kilka osób, w tym Ewę Langer i Gabrielę Ganczarską - obydwie panie śpiewają w zespole "Translola". Po Kawiarni w białym fartuchu przemieszcza się Jakub Palacz. Zagląda do szaf, ustawia dekorację. Czuję się dość niezręcznie, podglądając, ale nie mogę się oprzeć. Rozchodzi się szept, że to już, że kabaret się zaczyna - przechodzimy do pierwszej sali, gdzie już ułożone zostały krzesła.

Kabaret Zwiększonego Ryzyka. Fot.: Michał Prokopiuk
Kabaret Zwiększonego Ryzyka występuje jako pierwszy, w składzie: Bartłomiej Banaś, Piotr Smolak, Jacek Jastrzębski, Jarosław Prokop. Oglądamy trzy skecze w ich wykonaniu: Oświadczyny, Impreza i Chata czarownika. Tytuły mogą w rzeczywistości brzmieć trochę inaczej. Mroczne wnętrze Kawiarni rozbrzmiewa wybuchami śmiechu. Panowie mają trochę problemów z miejscem, przebierają się za kotarą, mając do dyspozycji przestrzeń wnęki drzwi wejściowych. Kabaret Zwiększonego Ryzyka prezentuje humor prosty i nieskomplikowany: dowcipy, niedwuznaczności. Aktorzy łatwo nawiązują kontakt z publicznością i widać, że dobrze bawią się na scenie.

Kabaret Zwiększonego Ryzyka. Fot.: Michał Prokopiuk
Po KZR występuje Krzysztof Drozdowski z trzema skeczami: Recytator, Kumulacja (nie jestem pewna tytułu), Alkoholik. Atmosfera zmienia się z biesiadnej w inteligentnie kabaretową. Pan Krzysztof to ten szczupły blondyn, którego pytałam o drogę. W pierwszym skeczu jako natchniony recytator fika koziołki na maleńkim skrawku podłogi - (tak wygląda scena w KN, ale komu to przeszkadza?). W drugim zachęca do wzięcia udziału w losowaniu nagród. Zwraca się do upatrzonego widza, wbijając spojrzenie w jego oczy: "zadzwoń! szczęście jest tak blisko!" Publiczność śmieje się, ale gdzieś tam pod śmiechem wyczuwamy jakiś zgrzyt. Skoro szczęście tak blisko - dzwoń, ale czy je złapiesz?

Krzysztof Drozdowski. Fot.: Michał Prokopiuk
Krzysztof Drozdowski posiada niewątpliwy talent aktorski. Bywalcy Kawiarni Naukowej znają go z teatru Eloe, gdzie zdarza mu się występować - między innymi w "Made in Pornoland" - spektaklu w reżyserii Jakuba Palacza. Mój ulubiony skecz Drozdowskiego to ostatni - "Alkoholik". Opowiedzieć się nie da, więc nie będę nawet próbować. Krzysztofa Drozdowskiego trzeba zobaczyć.

Fot.: Michał Prokopiuk
Po kabarecie Jakub Palacz mówi: "Teraz wystąpi Gabi" - i na scenę wbiega Gabriela Ganczarska; zaczyna się zasadnicza część - kabaret Eloe, czyli właśnie Gabi Ganczarska, Jakub Palacz, Ewa Langer. Pani Gabriela śpiewa piosenkę "Biała", na syntezatorze akompaniuje jej Jakub Palacz. Wokalistka ma głos, od którego dostaję gęsiej skórki; niski, mocny, z lekką chrypką. W utworze "No,cóż" pani Ganczarska ukazuje swój talent dramatyczny.

Gabriela Ganczarska. Fot.: Michał Prokopiuk
Na tle prostoty słów i podkładu muzycznego głos wokalistki brzmi niesłychanie intensywnie. Jakub, Gabi i Ewa trawestują znane piosenki, śpiewają też swoje, a przy tym wszystkim udaje im się stwarzać miłą, rodzinną atmosferę. Wymiana uwag, sprzeczki o to, która piosenka będzie następna, sprawiają, że publiczność czuje się włączona w spektakl. A przy tym wszystkim nikłość i małość sceny w KN.

Od lewej: Jakub Palacz, Ewa Langer i Gabriela Ganczarska. Fot.: Michał Prokopiuk
W takim klimacie łatwo zauważyć podobieństwa do Piwnicy Pod Baranami: ta lekkość, bez sztywnych form, od których odżegnuje się Palacz, ten klimat. No i komentarze występujących i publiczności. I tylko jedna obawa: jak oni się utrzymają? Kolegen tiket to ukłon w stronę publiczności; czy w ogóle im to się opłaca? Nie powinnam się chyba nad tym zastanawiać, bo nie istnieje skala, którą można mierzyć opłacalność zjawisk kulturalnych. Ale czy Kawiarni Naukowej starczy zapału? Oby tak było. Niech się rozwija ten kabaret i teatr. Jak będzie okazja - idźcie ich zobaczyć, naprawdę warto.

Jakub Palacz. Fot.: Michał Prokopiuk